📷 Ożywiamy picture booki - ciekawe zajęcia z wykorzystaniem animacji poklatkowej 📷
Jakiś czas temu wymyśliłyśmy (trochę spontanicznie) zajęcia, które "przetestowałyśmy" na dzieciach oraz dorosłych 😊
A ponieważ w obu wersjach udały się bardzo dobrze, a końcowy efekt był satysfakcjonujący dla obu grup - dzielimy się pomysłem.
Nasze zajęcia dotyczyły akurat picture booków związanych z Holokaustem (ponieważ odbywały się w tygodniu, w którym trwała akcja Żonkile) - ale sam pomysł można przenieść na dowolny picture book czy nawet bogato ilustrowaną książkę.
ŻYWA PAMIĘĆ - OŻYWIAMY PICTURE BOOKI
Zaczęłyśmy klasycznie i zgodnie z tematem: od kilku słów o akcji Żonkile (uczniowie byli już po lekcjach z materiałami Muzeum Polin), obejrzenia wystawki książek na temat Zagłady i obrazka interaktywnego o akcji.
Krótko też zapoznałyśmy uczestników z terminem "picture book", pokazałyśmy książki obrazkowe dostępne w naszej bibliotece, a następnie przeszłyśmy do zasadniczego tematu - czyli ożywiania.
Inspiracją dla nas była przejmująca książka Iwony Chmielewskiej "Dopóki niebo nie płacze".
Autorka pisze w nim tak:
"Najpierw zobaczyłam setki portretów - cudem odnaleziony w Lublinie skarb. Mieszkańcy żydowskiej dzielnicy, przez tyle lat ukryci, darowali nam współczesnym swoje spojrzenia z czasów, gdy nie przeczuwali jeszcze losu, który ich czekał. Te spojrzenia czegoś się domagały, nie dawały mi spokoju. jeszcze bezpieczni, otoczeni bliskimi, pełni szlachetnego skupienia ludzie prosili, by ich ożywić, dodać im barw. (...) Nie chcieli słów pełnych grozy, woleli opowieść o życiu"*.
Na tę przejmującą książkę Iwony Chmielewskiej składa się szesnaście obrazów wykonanych ręką artystki oraz wybrane przez nią wiersze dla dzieci Józefa Czechowicza ("sąsiada" bohaterów ilustracji), a także wspomniane przedwojenne fotografie odnalezione w kamienicy przy Rynku 4 w Lublinie. Razem układają się w historię o lubelskich Żydach, których życie przecięła wojna.
Postanowiłyśmy uczynić jeszcze jeden krok, by ocalić od zapomnienia mieszkańców Lublina - a mianowicie ożywić fotografie i ilustracje. Posłużyła nam do tego aplikacja (na tabletach i telefonach) STOP MOTION STUDIO - program do tworzenia animacji poklatkowej.
Zajęcia odbywały się w kilu grupach i były w zasadzie bardzo proste, a jednocześnie twórcze. Posłużyłyśmy się kserokopiami z picture booków Iwony Chmielewskiej (nie tylko ze wspomnianego wyżej), a zespoły wymyślały miniscenariusz na króciutki film rysunkowy.
Przydały się nożyczki, a wycięte postacie klatka po klatce zostały wprawione w ruch. Całość animacji wypełniona została nagraniem audio - odczytaniem pasujących do filmu wierszy Czechowicza (tu posłużył nam zwykły dyktafon ze smartfona). A potem jeszcze chwila montażu (połączenie głosu i obrazu) i powstały filmiki.
Szczerze polecamy ten pomysł! I dodajemy dla obawiających się aplikacji, że sam program do animacji jest banalnie łatwy w obsłudze.
Pozdrawiamy!
Justyna i Monika
* Iwona Chmielewska, Józef Czechowicz, Abram Zylberberg, Dopóki niebo nie płacze, Lublin 2016







Komentarze
Prześlij komentarz