🔩Nie ma takiej rury na świecie, której nie można odetkać, czyli o sztuce robienia swojego🔩
Trochę nas tu nie było. Ucichł blog, ucichł Instagram, na Facebooku też zrobiło się zdecydowanie spokojniej niż zwykle. A przecież wrzesień w szkolnej bibliotece zazwyczaj nie należy do miesięcy spokojnych. Wręcz przeciwnie – zwykle ruszamy z impetem, planujemy, wymyślamy, rozdajemy podręczniki, witamy czytelników i zastanawiamy się, jak upchnąć w kalendarzu wszystkie pomysły, które zdążyły nam się namnożyć przez wakacje. Tym razem było inaczej. Plany swoje, życie swoje Przez całe wakacje w naszej szkole trwała termomodernizacja. Duże przedsięwzięcie, dużo pracy, dużo zmian. Prace przeciągnęły się jednak na wrzesień, a biblioteka – cóż – znalazła się właściwie na samym końcu remontowej kolejki. Czekałam (ja, jedna pani z biblioteki) więc cierpliwie, aż będzie można do niej wejść. Potem czekałam trochę mniej cierpliwie. A potem jeszcze mniej. Bo są takie sytuacje, w których można mieć milion pomysłów, mnóstwo energii i bardzo konkretny plan działania, ale niewiele z tego wynika. Po pros...