Biblioteczne przebieranki, czyli pasowanie na czytelnika w dobie pandemii i nie tylko
Bijemy się w pierś za tę długą przerwę. Pomysłów dużo, ale czasu dużo mniej... a zwłaszcza przy tegorocznych zmaganiach podręcznikowych z Nową Erą i natłokiem zastępstw. Dziś o przebierankach, które - jak to zwykle bywa - narodziły się spontanicznie, z powodu braku czasu i konieczności szybkiego pomysłu. Ale po kolei. Zaczęło się od pasowania na czytelnika uczniów klas pierwszych. Jak to ugryźć w dobie pandemii bez kontaktu z dziećmi, podchodzenia, pasowania dosłownego kredką, książką etcetera? I jeszcze zależało mi (koleżanka L4 :( ), by zrobić to w jak najkrótszym czasie... Przypomniał mi się happening, który trzy lata temu robiłyśmy z dziećmi i który polegał na "wpadaniu" do sal lekcyjnych z krótką scenką teatralną. Potem szybka wyprawa na strych celem obejrzenia strojów... był tylko jeden - ale za to jaki! I pomysł gotowy. Najpierw mała zapowiedź na Facebooku... O czym marzy biblioteczny wilk Filip? Klasy pierwsze dowiedzą się już jutro... Całe przedsięwzięcie zajęło mi 1...