🍅🍏Wegetarium literackie, czyli jak rośliny spotkały się z książkami🍅🍏
Zaczęliśmy od zielonego uderzenia. Dosłownie i w przenośni. 🌱
Pierwsze spotkanie w ramach projektu Kuchnia literacka – Rozsmakuj się w czytaniu postanowiłyśmy połączyć z Dniem Wegetarian, który obchodzony jest 11 stycznia. Idealny pretekst, by sprawdzić, jak literatura smakuje w wersji roślinnej.
Tak narodziło się nasze Wegetarium literackie.
Od książki do kuchni (i z powrotem)
Inspiracją do spotkania była książka „Roślinna kuchnia rodzinna” Olgi Smile i Weroniki Smile – pełna prostych, mądrych przepisów i przekonania, że kuchnia roślinna może być naprawdę pyszna. Nie trzeba było nas długo namawiać.
W ruch poszły miski, łyżki i… multifunkcyjny miksownik kulinarny znanej szwedzkiej sieciówki. Tak, wiemy, brzmi poważnie, ale w praktyce działał jak magia – w kilka chwil powstała pasta ze słonecznika i suszonych pomidorów. Zapach szybko rozszedł się po bibliotece i… cóż, czytelnicy zaczęli pojawiać się bardzo licznie. Zaskoczenie? Niewielkie. Jedzenie w bibliotece ma bowiem ogromną moc przyciągania. 😉
Gotowa pasta trafiła na chrupiące wafle żytnie, a degustacja była równie intensywna jak dyskusje przy stole. Jedni pytali o przepis, inni o książkę, jeszcze inni o dokładkę.
Nie jedli mięsa – i co dalej?
Oczywiście nie byłoby Kuchni Literackiej bez literackiego zadania. Tym razem uczestnicy zmierzyli się z krzyżówką „Nie jedli mięsa”. Hasła prowadziły przez świat literatury, autorów, bohaterów i znanych postaci, które wybierały kuchnię bezmięsną.
Krzyżówka okazała się świetnym pretekstem do rozmów:
– a kto jeszcze nie jadł mięsa?
– a czy bohaterowie książek mają swoje ulubione potrawy?
– a czy dieta może być elementem charakteru postaci
Chcesz taką krzyżówkę? Poniżej publikujemy pustą i rozwiązaną 😊
Smak, rozmowa i bycie razem
Wegetarium literackie było dla nas czymś więcej niż warsztatem kulinarnym. To był spokojny, dobry początek całego cyklu. Bez pośpiechu, z rozmowami, śmiechem, książką pod ręką i jedzeniem na stole.
Utwardziłyśmy się w przekonaniu, że:
-
jedzenie otwiera ludzi,
-
książki lubią towarzystwo,
-
biblioteka świetnie znosi zapach suszonych pomidorów, cebuli i czosnku 😁😁
I że czytanie – podobnie jak dobre jedzenie – najlepiej smakuje razem.
To był pierwszy krok w naszej Kuchni Literackiej. I już wiemy, że apetyt na kolejne spotkania mamy ogromny.
.png)
.png)
Komentarze
Prześlij komentarz